08.01.2012

Kolorowe jeziorka.

Kilka tygodni przed końcem roku, korzystając z uroków słonecznej niedzieli, wybrałam się z Alkiem w miejsce, które po raz trzeci zostało mianowane jako jedno z najciekawszych zakątków przyrodniczo-krajobrazowych Polski. Miejsce to nosi nazwę „Kolorowe Jeziorka”.
To 4 stawy znajdujące się w Rudawach Janowickich, na północnym stoku Wielkiej Kopy. Położone są na wysokościach od 560 m n.p.m. do 730 m n.p.m. Jeziorka powstały w miejscu wyrobisk dawnych, niemieckich kopalni. Ich kolor ściśle wiąże się ze składem chemicznym dna. Zobaczymy więc jeziorko purpurowe, błękitne, zielone, oraz czarne, najmniejsze i najwyżej położone, które okresowo wysycha. Na przełomie XVIII – XX wieku wydobywano tu piryt, krystaliczny siarczek żelaza, z którego produkowany był kwas siarkowy.
Cały teren obfituje w ciekawe, rozmaite wzniesienia pirytu, które przybierają barwę od jasnożółtej po brązową. W pirytowych skałach znajdują się tunele. Woń, która roztacza się wokół skałek nie jest ciekawa, chyba wszyscy pamiętamy z lekcji chemii „zapach” kwasu siarkowego ;)
Ale obrazy, które wyłaniają się z każdym krokiem są warte poświecenia, zważywszy na fakt, że do wyżej położonych jeziorek wiedzie szlak dość męczący, przy którym ja i moje serducho polegliśmy totalnie. Po drodze zaliczyłam odpoczynek na pniu drzewa: usiadłam i myślałam, że już nie wstanę :) Alek przyszedł mi z pomocą, i niemal zaciągnął mnie na górę, do celu, gdzie przy ostatnim jeziorku paliło się ognisko specjalnie dla turystów, aby mogli ogrzać się i zjeść coś na gorąco.
Moi Drodzy, jeśli kiedyś będziecie w pobliżu, polecamy Waszej uwadze to miejsce, najlepiej wybrać się tam wiosną, latem lub wczesną jesienią.
A teraz zapraszamy Was na wirtualny spacer:

KOLOROWE JEZIORKA










To był bardzo wesoły dzień, obfitujący w zachwycające obrazy, pozytywne zmęczenie, radosne fotografowanie i zwariowane grzanie zmarzniętego "tyłka" oraz wychłodzonych innych części ciała nad palącym się ogniskiem niemal na szczycie góry :)
Dlatego nie polecamy zwiedzania tego uroczego zakątka późną jesienią, ani tym bardziej zimą.

Pozdrawiam Was bardzo cieplutko :)

ALEXA

10 komentarzy:

  1. serdecznie pozdrawiam i wspaniałe są zdjęcia zapraszam też do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Slyszalam o tym miejscu, mam nadzieje ze kiedys bede mogla pozwiedzac :) Ognisko super, sama bym sie ogrzala w jego ciepelku, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne miejsce. Muszę kiedyś tam pojechać

    OdpowiedzUsuń
  4. co za widoki, i pogoda Wam się udala, gdybys nie napisala kiedy zrobiono zdjecia to pomyslalabym,ze to bylo późnym latem/jesienią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżbyś moja droga koleżanko z pięknego Dolnego Śląska była? Zerknęłam, ale jest tylko Polska:-) No i zobaczyłam, że jesteś panią bliźniak:-) Jak ja:-) Świetne zdjęcia pokazałaś. Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alu,niesamowite miejsce!!!Piekne zdjęcia!Zaczarowane!

    OdpowiedzUsuń
  7. AGATKA:
    dziękuję i serdecznie Cię pozdrawiam :)

    BREE:
    naprawdę ciekawa "wyprawa". Ognisko było niczym nagroda, bo zimno dało się we znaki :)
    Pozdrowień moc wysyłam :)

    KASIA:
    Polecam Kasiu :)

    ABILY:
    słonecznie było, ale przy tym chłodno i wietrznie :)

    GOSIA:
    jestem z opolszczyzny, chyba najbardziej ubogiego terenu w uroki krajobrazowo-przyrodnicze. Dlatego często wyjeżdżamy w poszukiwaniu urokliwych zakątków. Do Kolorowych Jeziorek też musieliśmy zrobić małą "wyprawę" ;)
    A poza tym serdecznie pozdrawiam "siostrę bliźniaczkę" ;)

    AAGAA:
    dziękuję Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, tak połazęgować we dwójkę :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowne miejsce!I piękny wasz czas!!!:)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie! mam juz kolorowe jeziorka na mojej liście. Byłam w 2011 w Rudawach ale czasu było za mało żeby zobaczyć wszystko z naszej listy. Udało sie zaledwie 1/3 przez 7 dni. Już drugi raz bylismy w rejonie Karkonoszy i na pewno tam wrócimy! Gratuluję wspaniałej wycieczki.

    OdpowiedzUsuń